Uzbrojeni agenci federalni kontra władze stanowe - część 1/2

Prezydent Donald Trump zapowiada wysyłanie agentów federalnych do kolejnych miast, tak jak do Portland, w stanie Oregon. Jednocześnie w samym Portland obecność agentów wywołała nasilenie protestów trwających tam od ponad siedmiu tygodni, od śmierci czarnoskórego George'a Floyda, zatrzymanego przez policję w Minneapolis.

Demonstracje w Portland przebiegały przeważnie w pokojowy sposób, gromadząc nawet do 10 tysięcy osób. Ale dochodziło też do aktów wandalizmu. W centrum miasta zdewastowanych zostało wiele budynków, w tym także sąd federalny.

W całym kraju pojawiły się też ataki na pomniki postaci historycznych, które oskarża się teraz o rasizm. Doszło nawet do nieudanej próby zrzucenia z cokołu Andrew Jacksona (był siódmym prezydentem USA, w latach 1829-1837; jego podobizna znajduje się na 20-dolarowym banknocie). Pomnik, który próbowano zniszczyć, znajduje się w pobliżu Białego Domu.

W odpowiedzi na takie wydarzenia, prezydent Trump wydał zarządzenie wprowadzenia specjalnej ochrony pomników oraz infrastruktury federalnej. Zarządzenie to pojawiło się 26 czerwca, gdyż spodziewano się kolejnych incydentów przy okazji Święta Niepodległości. W okolicy dnia 4 lipca federalni agenci pojawili się w takich miastach jak Portland, Seattle w stanie Waszyngton oraz w stolicy kraju, Waszyngtonie.

Federalni agenci nie wyglądają na policję i nie zachowują się też jak policja.


Agenci zostali wysłani przez Department of Homeland Security (DHS). Instytucja ta przewodzi kilku dużym służbom federalnym, jak na przykład Immigration and Customs Enforcement (ICE), Straży Granicznej czy służbie chroniącej budynki federalne, o nazwie Federal Protective Service. DHS powstała po atakach terrorystycznych w 2001 roku, aby poprawić ochronę przed międzynarodowym terroryzmem.

Agenci, którzy pojawili się w Portland, zaczęli stosować mocno kontrowersyjne metody, czym wywołali ogromne poruszenie. W efekcie demonstracje nasiliły się, zamiast osłabnąć. Zaprotestowali zresztą nie tylko ludzie na ulicy, ale także lokalne władze, w tym gubernator Oregonu.

Uzbrojeni agenci wysłani przez DHS nie działają bowiem w porozumieniu z lokalnymi siłami policji. W dodatku nie mają na swoich strojach - przypominających wojskowe - plakietek z nazwiskiem czy nawet z nazwą służby, do której należą. Jedynym identyfikatorem jest często zwykły napis "Police". Agenci działają w różnych częściach miasta, często w nocy, co wcale nie sugeruje ochrony mienia federalnego, do czego zostali oficjalnie wysłani.

Pojawiły się liczne doniesienia i nagrania wideo, że agenci wyłapują demonstrantów i wsadzają ich do nieoznakowanych samochodów. Prokurator generalny Oregonu wystąpił do sądu z pozwem przeciwko rządowi federalnemu, twierdząc, że łamane są prawa obywatelskie. W pozwie twierdzi, że demonstranci są wywożeni do więzienia bez formalnego aresztowania. Są też zatrzymywani bez uzasadnionego podejrzenia.

Czytaj dalejUzbrojeni agenci federalni kontra władze stanowe - część 2/2

Możesz podzielić się tą treścią ze znajomymi!