Kto nosi maseczki, a kto nie

Powiedzenie, że wszystko jest polityką, w pandemii wydaje się potwierdzać. Po jej wybuchu nie brakowało wypowiedzi, że wobec koronawirusa wszyscy są równi, bo atakuje on wszystkich ludzi, niezależnie od ich statusu społecznego, religii czy poglądów. Zaraza oznacza więc dla nas wszystkich to samo.

Minął już jednak pierwszy szok wywołany nie tylko zagrożeniem, ale i skalą pandemii. Władze w różnych stanach już od początku maja zaczęły zmniejszać restrykcje sanitarne. I w tym samym czasie zaczęły narastać różnice w amerykańskim społeczeństwie w podejściu do koronawirusa. Coraz częściej słychać było, że restrykcje są niezgodne z Konstytucją Stanów Zjednoczonych, bo ograniczają swobody obywatelskie. Najbardziej radykalne głosy mówiły wręcz o spisku władz, które wmówiły ludziom zagrożenie, aby nałożyć na nich kaganiec.

Tym kagańcem mają być m.in. maseczki na twarz. Nie wiadomo, co władze miałyby zyskać na zmuszeniu społeczeństwa do ich zakładania, ale sprzeciw jest bardzo silny. Być może wcale nie wynika z wiary w jakiś spisek, ale bardziej z niewygody ich noszenia. A także świadomości, że maseczka ma nie tyle chronić osobę ją noszącą, co raczej innych ludzi, jeżeli osoba ta jest zakażona.

Czytaj także opinie Czytelników w Dyskusjach: Pamiętacie wielką pandemię z lat 2009/2010?

Symptomatyczne były wydarzenia 1 maja, gdy władze stanu Oklahoma musiały się wycofać z nakazu noszenia maseczek w sklepach i innych biznesach. Ich prowadzący mieli obowiązek zadbać o to, aby wszyscy klienci nosili maseczki. Jednak już w pierwszych godzinach obowiązywania tego nakazu, niepokoje społeczne były tak duże, że władze go odwołały. Tego samego dnia, w mieści Flint w stanie Michigan, doszło do tragedii. Ochroniarz sklepu został zastrzelony, gdyż nie wpuścił klientów bez maseczek.

Badania przeprowadzone przez fimę Lucid pokazały, że podejście do noszenia maseczek jest częściowo zależne od... poglądów politycznych. Wśród osób określających się jako demokraci, 73% zakłada na twarz maseczkę w miejscach publicznych. Wśród republikanów robi to 59%, a wśród osób nie identyfikujących się z żadną partią - 58%.

Różnice nie są wielkie, ale jednak bardzo wyraźne. Szczególnie, że badana grupa była dość duża, bo liczyła ponad 3 tysiące osób. Badacze zauważyli też jeszcze jedną niezwykłą zależność: republikanie częściej noszą maseczki w stanach, które są rządzone przez demokratów. To jeszcze jeden dowód na to, że polityka wpływa na podejście do koronawirusa.

Oczywiście każdy może mieć własne poglądy. Ale coraz częściej dochodzi do sytuacji, gdy są one narzucane innym. Osoby noszące maseczki stają się obiektem ataków przez niektóre osoby, które są im przeciwne. Zjawisko doczekało się już nawet własnej nazwy - mask shaming - co oznacza wyśmiewanie kogoś z powodu noszonej maseczki.

O zaprzestanie takich zachowań zaapelował ostatni gubernator Północnej Dakoty. Wobec nasilających się przypadków agresji na tle poglądów na temat koronawirusa republikanin Doug Burgum wezwał obywateli swojego stanu do wzajemnej "empatii i zrozumienia". W bardzo emocjonalnym wystąpieniu powiedział m.in.: "Jeżeli ktoś nosi maseczkę, nie robi tego, aby pokazać jaką partię reprezentuje albo jakiego kandydata popiera. Może to robić, bo ma 5-letnie dziecko, które leczy się na raka" - tłumaczył gubernator, nawiązując też do innych osób potencjalnie zagrożonych koronawirusem w większym stopniu. Mówiąc te słowa, głos mu się załamał i Doug Burgum ewidentnie powstrzymywał się przed płaczem.

Podejście do kwestii noszenia maseczek jest zróżnicowane nie tylko ze względu na poglądy polityczne. Zachowanie jest też zależne od rasy i przynależności do grupy etnicznej. Maseczki najczęściej noszą amerykańscy Azjaci - robi to aż 82% z nich. Wśród Murzynów odsetek ten wynosi 74%, a wśród Latynosów 71%. Biali mieszkańcy USA noszą maseczki najrzadziej, tylko w 66%.

Badacze tłumaczą zróżnicowanie między rasami tym, że mniejszości częściej się zarażają koronawirusem i częściej od niego umierają. Tymczasem osoby, które znają kogoś zakażonego, noszą maseczki aż o 40% częściej od pozostałych ludzi.

Czytaj także: Dyskusja na temat rzeczywistego zagrożenia koronawirusem wywiązała się także w komentarzach pod artykułem Nowa ustawa stymulacyjna - na 3 biliony dolarów

Możesz podzielić się tą treścią ze znajomymi!