Chaos i zamieszki w Minneapolis

Przez cały tydzień trwają zamieszki w Minneapolis, w stanie Minnesota, w związku ze śmiercią 46-letniego George'a Floyda. Czarnoskóry mężczyzna został zatrzymany przez policję w poniedziałek 25 maja, w związku z podejrzeniem o posłużenie się fałszywym banknontem 20-dolarowym. Na dwóch nagraniach wideo widać, jak policjanci przytrzymują go leżącego na ziemi, a jeden z nich przyciska go do niej kolanem. Słychać też głos aresztowanego, który skarży się, że nie może oddychać.

Nagrania wideo (zebrane przez MSNBC) oglądaj na naszej stronie na Facebooku - abecadłoUSA (przy okazji polub naszą stronę, a będziesz otrzymywał wiadomości o nowych treściach na stronie abecadlo.com).

Czterej policjanci, którzy brali udział w jego aresztowaniu są biali, więc policję oskarża się nie tylko o brutalność, ale przede wszystkim o rasizm. Po śmierci zatrzymanego, wszyscy czterej policjanci zostali natychmiast zwolnieni z pracy, ale prokurator nie postawił im od razu zarzutów kryminalnych.

Czytaj także: Czy słowo "Murzyn" jest obraźliwe?

Stwierdził bowiem, że "są inne dowody, które nie potwierdzają oskarżeń kryminalnych". Później sprostował, że przed postawieniem zarzutów muszą być zbadane wszystkie dowody. W piątek aresztowany został Derek Chauvin - ten policjant, który przyciskał Floyda kolanem.

Tymczasem w Minneapolis wybuchły zamieszki. Spalony został komisariat policji, który wcześniej został ewakuowany. Doszło też do grabieży i plądrowania sklepów i innych biznesów. W środę podpalony został sklep AutoZone i splądrowany pobliski sklep Target. Nie obeszło się też bez ofiar. Jeden z właścicieli sklepów zastrzelił mężczyznę, który prawdopodobnie chciał go obrabować.

Do różnych zajść doszło także w innych miastach Stanów Zjednoczonych,  w tym także w Nowym Jorku. Jedno z nagrań z Los Angeles pokazuje, jak demonstranci otoczyli policyjny samochód. Po zbiciu jego szyby, radiowóz odjechał, powodując spadnięcie z niego jednego z atakujących, który po upadku uderzył głową w asfaltową nawierzchnię.

W telewizji CNN można było zobaczyć kuriozalną sytuację. Reporter relacjonujący wydarzenia na żywo został aresztowany.


Do poważnych zajść doszło w Louisville, w stanie Kentucky. W czwartek wieczorem demonstrowano w związku z wydarzeniami z 13 marca br. Policja wtargnęła wówczas do mieszkania, gdzie zastrzeliła śpiącą w łóżku Breonnę Taylor.

Trzech policjantów oddało ponad 20 strzałów. Szukali podejrzanego, który mieszkał 10 mil dalej i był w tym momencie już w rękach policji. W protestach w Louisville, które przeciągnęły się do piątkowego poranku, postrzelonych zostało 7 osób.

W piątek rano, sytuacja nie była jeszcze opanowana także w Minneapolis. Doszło nawet do kuriozalnego aresztowania reportera CNN. W czasie gdy relacjonował zdarzenia o 5 rano (lokalnego czasu) na żywo, specjalne oddziały policji go aresztowały.

Na żywo można było obserwować, jak Omar Jimenez legitymuje się jako dziennikarz i wielokrotnie powtarza, że przesunie się z filmującą ekipą w miejsce wskazane przez policję. Mimo to został aresztowany. Jeszcze przed 7 rano CNN wydało oświadczenie z żądaniem zwolnienia reportera, co stało się godzinę później.

Chaosem w Minneapolis wyraźnie zdenerwował się prezydent Donald Trump, o czym piszemy w artykule pt. Trump chce zaprowadzić porządek w Minneapolis i... na Twitterze

Możesz podzielić się tą treścią ze znajomymi!