Niezaszczepieni na urlop

Jedną z ostatnich decyzji odchodzącego ze stanowiska burmistrza Nowego Jorku Billa de Blasio było odesłanie do domu około 9 tysięcy pracowników miejskich. Odmówili oni bowiem przedstawienia dowodu szczepienia przeciwko Covid-19. Od 1 listopada zostali oni odesłani na przymusowy, bezpłatny urlop.

Władze Nowego Jorku od dawna namawiają urzędników do zaszczepienia się, a burmistrz wprowadził obowiązkowe szczepienia dla wszystkich pracowników miejskich, których jest w mieście ponad 300 tysięcy. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami burmistrza, osoby, które do końca ubiegłego miesiąca nie przyjęły chociaż pierwszej dawki szczepionki, nie mogą od 1 listopada przychodzić do pracy.

Ponadto aż 12 tysięcy nowojorskich pracowników miejskich pracuje od poniedziałku warunkowo. Władze miasta rozpatrują ich prośbę o zwolnienie z obowiązku zaszczepienia się, motywowaną względami zdrowotnymi lub religijnymi.

Około 9 tysięcy pracowników miejskich, którzy nie dostosowali się do nakazu szczepienia stanowi tylko kilkuprocentowy odsetek wszystkich zatrudnionych. Ale jest w tej grupie wielu członków służb mundurowych. Ich praca ma szczególne znaczenie dla bezpieczeństwa mieszkańców miasta. Odsetek zaszczepionych wśród polijcantów z NYPD wynosi 84%, a wśród strażaków z FDNY około 80%. Wśród pracowników zakładu oczyszczania miasta zaszczepionych jest 82% z nich.

Obowiązkowe szczepienia nie wszystkim się podobają.


Duży opór przeciwko obowiązkowym szczepieniom widać szczególnie wśród nowojorskich strażaków, którzy zaprotestowali przeciwko nakazowi burmistrza w szczególny sposób. Aż 2300 strażaków nie przyszło w poniedziałek do pracy, usprawiedliwiając swoje nieobecność złym samopoczuciem.

Masowe wykorzystanie zwolnienia lekarskiego przez strażaków jeszcze bardziej pogłębiło problemy kadrowe w FDNY, gdyż kilkanaście wozów strażackich pozostaje w ogóle nieobsadzonych, a w innych brakuje kompletu załóg.

Władze miasta radzą sobie z niedoborem pracowników, oferując nadgodziny tym, którzy się zaszczepili - widać to m.in. wśród pracowników departamentu oczyszczania miasta, którzy muszą więcej pracować, aby Wielkie Jabłko nie utonęło w śmieciach.

W ostatnich dniach na ulicach Nowego Jorku widać było setki protestujących strażaków, policjantów oraz innych pracowników miasta. Pojawili się m.in. na Brooklyn Bridge oraz przed domem Billa de Blasio demonstrując swój sprzeciw wobec wymogowi zaszczepienia się. W minionym tygodniu na Staten Island doszło nawet do przepychanek pomiędzy protestującymi, a policjantami na służbie.

Osoby odmawiające zaszczepienia się przeciwko Covid-19, argumentują swoje stanowisko prawem wyboru - argument ten jest także podnoszony przez związki zawodowe policjantów. Burmistrz de Blasio nie zamierza odwołać nakazu zaszczepienia się przez pracowników miejskich.

Natomiast nowy burmistrz Nowego Jorku, Eric Adams zapowiedział, że kiedy oficjalnie obejmie swój urząd, zajmie się rozwiązaniem narastającego szczepionkowego konfliktu.

Możesz podzielić się tą treścią ze znajomymi!