Karty kredytowe Amerykanom nie pomogą

Ponad 40 milionów ludzi zarejestrowało się od początku epidemii w USA jako bezrobotni. Zasiłek dla bezrobotnych został wzbogacony o 600 dolarów tygodniowo, więc osoby go otrzymujące nie powinny mieć na razie większych problemów finansowych. Jest jednak ogromna grupa ludzi, którzy takie problemy mają. Są to osoby, które nie kwalifikowały się do państwowej pomocy, prowadzą małe firmy albo pracują w ograniczonym zakresie, zarabiając mniej niż zwykle.

Mając braki w bieżących dochodach, Amerykanie chętnie sięgają po karty kredytowe. W obecnej sytuacji może ich jednak spotkać rozczarowanie. Osoby mające duży niewykorzystany kredyt na posiadanych kartach, zwykle mają też pewne oszczędności, więc karta nie jest ich jedynym ratunkiem. Ale osoby, które na kartach mają już zadłużenie, mogą mieć kłopoty ze zdobyciem kolejnej karty kredytowej.

W tych niepewnych czasach instytucje finansowe mocno zaostrzyły warunki, które trzeba spełnić, aby otrzymać nowy kredyt. Dotyczy to zarówno otrzymania nowej karty, jak i podwyższenia limitu na już posiadanej. Efektem jest drastyczny spadek liczby przyznawanych nowych kart.

Czytaj także: Niezwykłe ceny domów

Sami konsumenci zdecydowanie rzadziej występują w czasach epidemii o nową kartę. Z jednej strony jest to być może efekt rozsądnego myślenia, aby nie zadłużać się wobec niepewnej przyszłości. Ale z drugiej zapewne świadomość, że przy zmniejszonych dochodach, albo ich utracie, na nową kartę nie mają szansy. W każdym razie, liczba składanych podań zmniejszyła się aż o 40%.

Główny wpływ na mniejszą liczbę nowych kart kredytownych mają jednak same banki. Masowo odmawiają ich przyznawania, tłumacząc, że w obecnej sytuacji muszą być ostrożniejsze. Portal Compare Cards podał, że w okresie od 15 marca do 15 kwietnia br. liczba nowych kart zmniejszyła się w stosunku do analogicznego okresu rok wcześniej aż o 73%! Przed rokiem, na 100 Amerykanów przypadało w tym okresie 8,8 nowych kart kredytowych. W roku bieżącym liczba ta spadła do 2,3.

Nawet jeżeli ktoś zdobył nową kartę, cieszyć się może mniejszym kredytem. W ubiegłym roku wynosił on średnio 1084 dolary. Obecnie średnia ta spadła do poziomu 700 dolarów. Dużo trudniej też jest otrzymać podwyższenie limitu na posiadanej już karcie kredytowej.

Warto pamiętać, że limit na karcie może też być obniżony. Jeżeli ktoś ma wysoki limit, np. 30 tysięcy dolarów i zacznie nagle z niego korzystać, może doświadczyć jego obniżenia. Wynika to z obliczania zdolności kredytowej posiadacza karty. Jeżeli na jego karcie pojawi się dług, w wysokości np. 15 tysięcy i przez kolejne miesiące nie będzie się zmniejszał, wydawca karty zauważy, że zdolność kredytowa jego klienta zmniejszyła się i może mu obniżyć limit, np. do 20 tysięcy.

Czytaj także: Samochody nie sprzedają się, więc tanieją

Oczywiście pozostawianie wysokiego długu na karcie kredytowej nie jest najlepszym rozwiązaniem. Oprocentowanie jest tu bowiem wysokie, zwykle w granicach 15-20%. Ale eksperci od finansów wskazują, że są jeszcze gorsze rozwiązania i Amerykanie pozbawieni kredytu na kartach będą po nie sięgać. Chodzi o pożyczki kilkudniowe, nazywane payday loans.

Pożyczki takie zwykle muszą być spłacone w dniu kolejnej wypłaty. Zapłacone odsetki mogą wydawać się nieduże, bo naliczane są od zaledwie kilku dni trwania pożyczki. Oprocentowanie w skali rocznej może być jednak drakońsko wysokie.

Kilkudniowe pożyczki najczęściej też nie rozwiązują problemów finansowych. Odsuwają je tylko w czasie, powiększając jednocześnie zadłużenie. Badania Pew Charitable Trusts w 2016 roku pokazały, że przeciętna payday loan wymagała spłaty w wysokości 430 dolarów w dniu wypłaty. Dla przeciętnego pożyczkobiorcy oznaczało to zabrania ponad jednej trzeciej pensji.

Czytaj także: Od wirusa zrobi się nam gorąco!

Możesz podzielić się tą treścią ze znajomymi!